Błoto na maskach, we włosach, miedzy zębami...gdyby nie dzielna ekipa z CD Locum Team nigdy nie pokonalibyśmy przejechanej trasy. Nawet dziewczyny przekonały się do „kąpieli błotnych” a już na pewno do tego rodzaju imprezy. Wyruszyliśmy „Wilczym Tropem” dziką doliną w kierunku jeziora, było naprawdę ciężko gdyż natrafiliśmy na ślady… ale po ciągnikach leśnych. Jadąc starą drogą dotarliśmy do celu, czekał na nas gorący obiad w dymnej chacie w Polańczyku i wszyscy odetchnęli z ulgą. Ale wieczorem było już wiadomo, że dla „przyjemności” nikt z uczestników w Bieszczady nie przyjechał więc zabaw trwała 3 dni …